Wydarzenia

Kotka na blaszanym gorącym dachu - spektakl

Kotka na blaszanym gorącym dachu - spektaklKotka na blaszanym gorącym dachu - spektakl (Fot. Dawid Łukasik)
Szczegóły imprezy:
Przekład Jacka Poniedziałka sztuki Kotka na blaszanym gorącym dachu tak zainteresował dyrektora kieleckiego teatru Piotra Szczerskiego, że postanowił go wystawić. Do współpracy zaprosił reżyser Katarzynę Deszcz, która wcześniej w Kielcach robiła Milczenie.

- Dramaty Williamsa są jak dramaty Szekspira zawsze aktualne, bardzo współczesne, chociaż napisane 60 lat temu – wyjaśniał dyrektor.

- Ta sztuka ma się do znanego filmu z Elizabeth Taylor i Paulem Newmanem nijak – stwierdziła Katarzyna Deszcz.- U nas inaczej porozkładane są akcenty, chociaż chodzi o to samo: o kłamstwa i fałszowanie samych siebie. O emocje, stan napięcia w jakim się wszyscy obracają a wreszcie o emocje silniejsze od norm społecznych, powinności, o eksplozję zachowań.

- W przeciwieństwie do filmu wątek homoseksualizmu głównego bohatera nie jest jedynie w domyśle, on jest bardzo wyraźny, pozwala zrozumieć zachowanie Bricka odrzucającego awanse żony – dopowiada Jacek Poniedziałek. W filmie wiadomo, że Brick nie może darować Margaret, że zdradziła go przed laty z przyjacielem. W nowym przekładzie jasno powiedziano, że Bricka z przyjacielem łączy miłość. To co powoduje rozpada całej rodziny to kłamstwo w jakim wszyscy żyją.

Artyści biorący udział w tworzeniu spektaklu podkreślają kunszt z jakim Williams tworzył swoich bohaterów czerpiąc zresztą z własnego życia. To jego doświadczenia pomogły w wykreowaniu postaci Dużego Taty, Bricka, Goopera. Paweł Sanakiewicz, grający Dużego Tatę przyznał, że stworzenie takich wielowymiarowych postaci jest wyzwaniem, ale zapowiedział: - Postaramy się was wbić w fotele.

Na scenie obok Sanakiewicza zobaczymy Beatę Pszeniczną jako Margaret, Andrzeja Platę jako Bricka, Zuzannę Wierzbińską jako siostrę, Teresę Bielińską – Duża Mama, Michała Węgrzyńskiego – ksiądz Tooker, Łukasza Pruchniewicza jak Goopera.

Premiera w sobotę 26 stycznia o godz. 19.

Lid

Jacek Poniedziałek (47 l.), wybitny aktor teatralny i popularny Rafał Lubomski z serialu "M jak miłość", rezyser, utor wielu tłumaczeń, m.in. "Aniołów w Ameryce" Tony'ego Kushnera i "Kruma" Hanocha Levina oraz dramatów Tenessee Williamsa. Kilka lat temu na lamach Faktu wyznał: - Jestem gejem.

Lidia Cichocka:- Co zainteresowało pana w Tenessee Williamsie?

Jacek Poniedziałek: - Tak jak każdy uważałem, że znam jego teksty, widziałem przecież filmy. Ale kiedy Izabelle Huppert poprosiła Krzysztofa Warlikowskiego by zrobił w Paryżu Tramwaj zwany pożądaniem wziąłem się za przekład, bo ta sama sztuka miała być potem wystawiona w Polsce. Ostatecznie do realizacji nie doszło, ale wydawnictwo Znak zwróciło się do mnie o przetłumaczenie dramatów Williamsa.

- I tak zaczął go pan poznawać naprawdę?

- Przy okazji tej lektury odkrywałem ocean, piękna, prawdy, zmysłowości. Zobaczyłem, że filmy, które powstawały na podstawie jego dramatów bardzo różnią się od oryginału. W Słodkim ptaku młodości główny bohater zaraża dziewczynę, córkę prawicowego polityka syfilisem, w odwecie jej ojciec kastruje go. W filmie mowa o tym, że Chance robi jej dziecko a w z zemsty uszkadzają mu twarz. W Kotce film sugeruje, że Brick jest homoseksualistą, w sztuce jest to wyraźnie powiedziane. Ja nic od siebie nie dodałem.

- Ale zmienił się język...

- W tamtych latach, kiedy pisał Willimas mówienie o homoseksualizmie było niedopuszczalne. Powiedzenie słowa pupa było gorszące. Dzisiaj trzeba je zastąpić mocniejszym słowem, eskalacja wulgaryzmów jest ogromna. Tenessee pokazał też chciwość duchowieństwa i powierzchowność z jaką kler traktuje wiernych. W sztuce jest ksiądz Tooker, bardzo nieciekawa postać. To były czasy rządów prawicy, McCarthyzmu, bardzo konserwatywne, można je porównać ze współczesną Polską, pełną fałszu i fundamentalizmu, z hipokryzją, która u nas panuje. To dobry czas na pokazanie Kotki w Polsce. Cieszę się z wystawienia w Kielcach, w planach ma ją także Teatr Narodowy. Marzę o tym ,żeby poalskie teatry to grały, żeby Polacy poznawali Tenessee Williamsa.

- Wszyscy podkreślają, ze Jego dramaty są bardzo współczesne i łatwo znaleźć w nich aktualne odniesienia.

- W Kotce dochodzi do przełamania. Brick i Duży tata przestają kłamać, ojciec dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory na raka, przestaje być tajemnica homoseksualizm Bricka. Niedawno lance Armstrong przyznał się do kłamstw , w których żył.

- W swych sztukach Tenessee Willimas pisal o tym, co jego samego spotkało?

- Wątków autobiograficznych jest bardzo wiele. Swoją rodzinę sportretował w Szklanej menażerii, Brick tak jak on jest alkoholikiem, jego partner, bo Williams był homoseksualistą, był sportowcem. Duży Tata to wypisz wymaluj jego ojciec, ten który go poniżał, traktował bardzo brutalnie, poił, ale jak w jednym z wywiadów mówił Tenessee ważne jest także to dlaczego on pił, dlaczego tak mnie traktował. Pił żeby coś zapomnieć, nie kochał swej żony, miał w sobie złość i agresję, ale z drugiej strony kochał syna. Ta postać jest malowana bardzo wieloma kolorami. To mój ulubiony bohater Tenesseego.
Komentarze i opinie Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz.